TechCrunch to marzenie każdego startupowca.  Kto z nas, gdy tworzy nowy startup, nie chciałby się znaleźć na stronie głównej takich blogów jak TechCrunch , .INC, Forbes czy Mashable? By tak się  jednak stało,  jako startup, musimy zostać zauważeni  przez zagranicznych dziennikarzy lub blogerów. My oczywiście wierzymy, że nasz produkt lub usługa jaką mamy do zaoferowania, jest warta zainteresowania, ze strony każdego. Bardzo często jednak nasze maile pozostają bez odpowiedzi. Czemu tak się dzieje? Jak zainteresować swoim produktem/serwisem blogerów i dziennikarzy popularnych witryn?

 

CloudVPS_Intel_Banner_970x200_PL_intel_XEON


Na te pytania ostatnio odpowiadali znani blogerzy, którzy piszą w tak popularnych portalach jak  TechCrunch, .INC, Forbes, BusinessInsider, Mashable czy VentureBeat, czyli tam, gdzie każdy chciałby przeczytać o swoim projekcie.  Niedawno do Gdańska przyjechali Murray Newlands, Dennis Mitzner  i John Rampton, na zaproszenie jednej z agencji PR.  Dzięki uprzejmości Micka Griffina z Brand24, zostałem zaproszony na spotkanie. Warto było.  Panowie byli bardzo bezpośredni i można było, po spotkaniu jeszcze długo w kuluarach, porozmawiać z każdym, na dowolny temat. Sam panel dyskusyjny był poświęcony kwestii, odpowiedniej komunikacji z blogerami, tak by wzbudzić ich zainteresowanie Twoim startupem lub produktem. Od razu trzeba zaznaczyć, że nie ma złotej zasady, która pozwoli Ci mieć gwarancję, że na Twój mail ktoś odpowie w ciągu kilku godzin i poprosi o autoryzowany wywiad, ale jest kilka wskazówek, które warto sobie zapamiętać, zanim wyślemy maila i po jego wysłaniu. Poniżej 10 wskazówek z panelu dyskusyjnego o tym, jak dostać się ze swoim startupem do TechCruncha i co dalej.

Panel dyskusyjny

Nie zaczynaj maila od słów rewolucyjny, najlepszy i przełomowy.  Serio, rewolucyjnych startupów jest teraz na pęczki, a wiele z nich właśnie kończy swój żywot. To czy dana usługa jest rewolucyjna lub najlepsza, pozwól ocenić klientom lub danemu blogerowi. „Jak widzę maila ze słowem rewolucyjny w tytule, zazwyczaj kasuję od razu” – stwierdzili wszyscy blogerzy podczas panelu dyskusyjnego.


Bądź cierpliwy – autorzy popularnych blogów i magazynów dostają często po kilkaset maili dziennie i wszystkie są bardzo ważne dla ich nadawców. Tak więc po wstępnej weryfikacji, dziennikarze odpowiedzą na te najważniejsze, aż do najmniej ich interesujących. Czasami trzeba poczekać, bo następny dzień to kolejna fala maili i znowu nasz mail może wylądować na końcu kolejki, co nie znaczy, że nie otrzymamy na niego żadnej odpowiedzi. Niech nas jednak opatrzność chroni, przed wysłaniem kolejnego maila z pretensjami, czemu nie otrzymaliśmy odpowiedzi lub z jakimikolwiek zarzutami. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, takie maile też się zdarzają.


„Human story” zawsze w cenie. Jeśli już się decydujesz napisać do wybranych autorów, to napisz im coś o sobie. Czemu właśnie taki startup/ taka usługa, co za tym stoi? Jakaś rodzinna historia? Wakacyjna przygoda? Ile lat Twojego doświadczenia masz w danej branży, czy może uczysz się razem z produktem? Jaki macie cel? Co Cię nakręca by budować swój startup? Sprzedaj się dobrze i daj się poznać. Wszyscy podkreślali, że za każdym projektem stoi człowiek i czytelnicy zawsze chcą zerknąć „za kurtynę” danego projektu.


Prawdziwe relacje to podstawa. Postaraj się wybrać kilku dziennikarzy do których chcesz napisać i poznaj ich. Spróbuj się z nimi skontaktować na Linkedin, zobacz na jakich eventach bywają i spotkać się z nimi osobiście. Jeśli jest to niemożliwe, zobacz jakie grupy tematyczne lubią na wybranych portalach, o czym „ćwierkają”  i po prostu poznaj ich dobrze. Nie bój się też ich zahaczyć i po prostu porozmawiać. Kiedy ich lepiej poznasz, łatwiej Ci będzie tak napisać maila by trafił w ich gusta, zwrócić ich uwagę lub zwyczajnie zaintrygować. Pamiętaj, że bloger nie chce być traktowany jako słup ogłoszeniowy, nie po to wyrobił sobie markę.


Pisz o rzeczach ważnych – właśnie wdrożyliście nową aktualizację do swojego systemu. Nowy algorytm, które poprawi wyniki? Świetnie, ale jeśli nie jesteś Google i Twoja aktualizacja nie dotyczy milionów stron WWW i użytkowników, to nikogo to interesuje. Pisz o tym co zaciekawi ludzi, niekoniecznie bezpośrednio o samym produkcie. Rynek na którym działa Twój startup, przechodzi mocne zmiany, masz ciekawe statystyki na ten temat lub badania? Super to jest to co tygrysy lubią najbardziej. Dostaliście spore dofinansowanie na dalszy rozwój? Jeszcze lepiej, to są właśnie informacje którymi warto się dzielić.


Mierz siły na zamiary – chcesz podbić rynek USA. Pewnie, ze chcesz i jest to możliwe, ale nie jest to łatwe. Napisz JAK chcesz to zrobić i dlaczego użytkownicy mieliby wybrać Twój produkt. Pamiętaj, że  ilość nowych startupów jak i dostępu do funduszy VC jest bardzo duża w USA, porównując nawet z takimi hubami jak Tel-Aviv, Londyn czy Berlin, a co dopiero u nas w Polsce. W takim wypadku Twój startup musi się czymś wyróżnić. Poznaj swoją konkurencję na wybranym rynku, na którym chcesz zaistnieć. To nie musi być coś wyjątkowego. Możesz po prostu oferować więcej, lepiej za mniejsze pieniądze. Świetnym przykładem są rodzime startupy jak UserEngage czy Brand24 , które dobrze sobie  radzą za Oceanem. Pamiętaj jednak, że rynek USA jest bardzo wymagający i łatwo nie będzie, więc  warto się do tego przygotować.


Pisz samodzielnie jako CEO. Powiedzmy sobie szczerze. Jeśli nie jesteś prezesem potężnej korporacji, tylko założycielem startupu,  pisz zawsze osobiście, nie wyręczaj się innymi, żaden Community Manager, PR Manager czy inny manager nie zrobi tego lepiej od Ciebie. Dziennikarze są przyzwyczajenie, że w przypadku startupów mają zawsze kontakt z  dowodzącym i tego się trzymaj. Jeśli zlecisz wysłanie maila lub skontaktowanie się z wybranym dziennikarzem, osobie trzeciej, zastanów się co chcesz tym osiągnąć? Pokazać jak bardzo jesteś zajęty? Oni są jeszcze bardziej.


Pisz poprawnie po angielsku – Nie znasz angielskiego? Zdarza się. Daj do sprawdzenia lub przepisania po angielsku swój mail komuś kto pisze płynnie, a jeśli nie masz takiej osoby w zespole, zleć to profesjonalnemu tłumaczowi. Nie ma nic gorszego, niż otrzymać mail z błędami ortograficznymi. Podobnie jak SCAM z Nigerii,  jest szansa, że wylądujesz w koszu.


Promuj dany artykuł/wpis – kiedy się już pojawi wpis na temat Twojej firmy to jest to sukces, któremu trzeba jednak dalej pomóc. Jeśli nie jest to wpis negatywny / tak taki też może się zdarzyć i wlicz to w ryzyko/ to promuj go wszędzie ile wlezie. Wykorzystaj do tego sieci społecznościowe, swoje fanpage zarówno prywatne jak i znajomych. Niech wszyscy usłyszą, że jesteś właśnie na blogu TechCrunch. Pamiętaj też, że czasami dany wpis nie przełoży się na tysiące leadów, ale na pewno wzmocni Twoją markę i produkt w świadomości internautów.


Nie bój się – nie jesteśmy dupkami. To ostatnie przesłanie, jakie usłyszeliśmy podczas panelu dyskusyjnego. Dennis, John i Murray zachęcali do pisania i kontaktu. Tak to prawda,  nie zawsze odpisują od razu, czasami Twój mail trafi do SPAMu, ale ogólnie warto pamiętać, że jeśli za Twoim maile stoi ciekawa historia, to jest to coś czego blogerzy zawsze szukają. Także pisz, kontaktuj się, bo trafienia na łamy TechCruncha jest możliwe bez dwóch zdań.

2 thoughts on “10 wskazówek jak zostać zauważonym przez TechCrunch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *