Dokładnie rok temu, 27 lutego 2016 grupa Adweb zanotowała największą awarie w historii polskiego hostingu. Awaria trwała przez kilka miesięcy i niestety wielu klientów straciło swoje strony i dane. Kilka dni temu zaś, historia dopisała smutny koniec całej firmy Adweb. 24 lutego 2017 zmarł założyciel firmy – Bartłomiej Juszczyk.


Informacje otrzymaliśmy od przyjaciół Bartka, którzy wysłali nam informację, że w dniu 24.02 zmarł po ciężkiej walce z chorobą, która go także zmieniła. Wiele osób podczas awarii i po, była zaskoczona zachowaniem Bartłomieja i jego sposobu komentowania na swoim profilu. Znana była jego polemika z Pawłem Tkaczykiem na Facebooku. Wiele osób dziwiło się jak taka osoba mogła prowadzić firmę z zakresu PR.  Prawdopodobnie, powodem jego zachowań mogła być postępująca choroba, leki które brał i inne czynniki.

Osoby pragnące zachować anonimowość, twierdzą że Bartłomiej walczył z  rzadką chorobą genetyczną atakującą zakończenia nerwowe i niestety – w ostatnim okresie – mózg – jako zwieńczenie układu nerwowego.  Bartek w momencie śmierci miał 39 lat.

Chciałbym by ta wiadomość ostatecznie zakończyła falę hejtu i pozwoliła przejść do porządku dziennego tym wszystkim osobom które miały do Bartka pretensje o to, co się wydarzyło w zeszłym roku” – powiedział nam jeden z bliskich przyjaciół Bartka.

Bartłomiej Juszczyk zmarł bezdzietnie. Nie wiadomo jaki los czeka jego firmy, czyli grupę Adweb i spółkę Vogan / właścicieli firm hostingowych altblue.pl i group5.pl/ Nie wiadomo czy firmy zostały sprzedane, czy pozostawione same sobie. Rodzina poinformowała, że obie marki będą dalej działać i zostały odpowiednio zabezpieczone.

Historia awarii Adweb  – TUTAJ

Wywiad z Bartkiem na temat awarii – TUTAJ

Rodzina opublikowała oficjalne oświadczenie na profilu Juszczyka.  Tym samym smutno kończy się historia grupy Adweb i jej właściciela. Prosimy o wyważone komentarze. Otrzymaliśmy także informację,  iż pogrzeb Bartka będzie w piątek ( 3.03.2017 ) o godzinie 13:40 w kaplicy na cmentarzu w Batowicach przy ul Reduty.


04.03.2017 – Niektórzy czytelnicy nie wierzyli do końca w wiadomość na temat śmierci Bartłomieja Juszczyka. Wczoraj odbył się pogrzeb Bartka, a informację o tym można znaleźć na stronie Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie. Na pogrzebie była rodzina i przyjaciele Bartka. Tym samym ucięte zostały wszelkie spekulacje. Prosimy o uszanowanie tego faktu.

 


14 thoughts on “AKTUALIZACJA – Nie żyje Bartłomiej Juszczyk – założyciel grupy Adweb

  1. Przykra sprawa 🙁
    Cała ta afera wyglądała jak jakaś dziecinada, zabawa dziecka. Podejście do tematu, sposoby kontaktu z klientami, reakcja na awarie… Zachowanie pana śp. Bartka tym bardziej wydawało mi się jakimiś wybrykami niedojrzałej osoby… A tu masz, on był chory. Aż mi przykro się zrobiło, wszyscy tak po nim „jechali”. Chociaż faktycznie trochę było za co, chyba nikt nie zaprzeczy. Taka wpadka, stracone dane klientów i wszystko. Ja się tak zastanawiam gdzie byli jego przyjaciele? Rodzina? Znajomi? Skoro widzieli, że jest chory i że wszystko się wali to przecież ktoś mógł to przejąć. Albo chociaż w normalny sposób zamknąć i zakończyć sprawę.
    Cóż, już pewnie niewiele się dowiemy, szkoda że tak to wszystko się kończy. Kondolencja dla rodziny i bliskich.

  2. Ja tylko dodam od siebie że domena group5.pl nie działa z powodu wygaśnięcia. 11 lutego 2017 wygasła a jej definitywny okres to 11.03.2017 + opcja na domenę do 11.03.2018r.

    Moje kondolencje. 🙁

  3. Bartek nieźle Cię życie przeorało. Kiedy przeczytałam że Ciebie juz nie ma pomyślałam ja pierdziele ale chora akcja, zaraz wrzucisz post że to żart. Pamiętam nasze rozmowy sprzed paru lat kiedy jechałam przez pół Polski a Ty miałeś czas żeby pogadać i prostowałes moje drogi. Zawsze mogłam zadzwonić zapytać o rzeczy związane z prowadzeniem spółki, do założenia której mnie tak namawiałes. Zawsze pomagałeś. Pamiętam, kiedy wszystko się zaczęło. Pamietam pierwszy upadek, obojczyk.. schody w zyciu.Pamiętam jak wkurzało Cię wszystko jak bez powodu wysłałeś na mnie żółć i zablokowałes.Zaglądałam do Ciebie co chwila martwiąc się o zdrowie. A tu taka informacja.
    Bartek olej to wszystko i idź dalej, gdzieś na szczycie znowu się spotkamy.
    Spokojnej drogi 🙂 dobrego odrodzenia !

  4. Witam Państwa, to smutna informacja . Będąc klientem hostingu prowadzonego przez grupy adweb, 2be a także Miałem kontakt telefoniczny z Panem Bartłomiejem, którymi przekazał mi swoje osobiste informacje….. To był dobry człowiek!… zawiedli jego przyjaciele. Pan Bartłomiej nie upoważnil mnie do publikowania resztę informacji o sobie. Tak więc tylko przekazuje wszystkim , którzy źle się wypowiadali na temat pana Bartka Juszczyka, o zweryfikowanie swojej postawy wobec jego osoby ,pozdrawiam wszystkich. ‚ wszyscy potrzebujemy normalności ,życzliwości, miłości . Tego wszystkiego jest coraz mniej na świecie”

  5. Z perspektywy czasu można dojść do wniosku, że problemy w firmie były konsekwencją choroby, a problemy w firmie rozpędziły jeszcze bardziej chorobę. Kółko się zamknęło. Jest to bardzo smutna historia i nie mogę się dzisiaj otrząsnąć mimo, że nie znałem bliżej BJ ani jego firmy przed słynną aferą. Może to przez to, że pracuję w tej samej branży i że śledziłem zarówno jego zachowanie jak i jego klientów po awarii.

    Ciężko mi wytłumaczyć sobie dlaczego w tak trudnej sytuacji i po ciężkim zachorowaniu nikt mu nie pomógł albo dlaczego nie przekształcił firmy i nie pozwolił jej przetrwać. Ta historia daje bardzo dużo do myślenia na temat tego jak funkcjonuje mały biznes i jak się może skończyć w przypadku sytuacji ekstremalnych. I to, że nikt nie widział człowieka, a fala hejtu przelała się po forach.

    PS. Z jego wpisów na FB i tego jak to się zakończyło obstawiam, że dopadło go to paskudztwo:
    Adrenoleukodystrofia http://chorobyrzadkie.blogspot.com/2015/04/adrenoleukodystrofia-sprzezona-z-pcia.html

    RIP Spoczywaj w pokoju

  6. Przykra wiadomość, szczególnie że dobrze pamiętamy tą awarię oraz częściowo jej skutki, a co za tym idzie jej efekty. Tamto wydarzenie plus ten news, połączony w całość, jasno komunikuje że wszystko ma ze sobą związek i można by powiedzieć że problem zniszczył człowieka. Ale śledząc jego profil na FB można zauważyć, że było odwrotnie i jedno nie miało związku z drugim… był człowiekiem, który prowadził mimo wszystko normalne życie. A przynajmniej tak wynika z kolejnych postów publikowanych przez rok czasu. Wierzę w to że był człowiekiem takim samym jak my, o czym świadczy to co pisał publicznie (nie wiem dlaczego nigdy nie ukrył profilu, nawet w wielkim kryzysie). I tu jest cały problem, że większośc będzie kojarzyła go z AdWebem i awarią. Sam zresztą od tego zacząłem ten wpis… widać podświadomość pilnuje abym nie zapomniał. Dlatego wspominam: jedni połączą jedno z drugim, inni skupią się na tym co było rok temu. Sieć nie zapomina, dlatego najbardziej zapamiętane będzie to co nastąpiło po awarii – słowa które padały z jego ust i wypływały z pod jego palców, w mojej ocenie, są materiałem na książkę – jak zniszczyć firmę i zrazić do siebie klientów. Nie sposób o tym wszystkim nie napisać, skoro… tak właśnie internet poznał go i zapamiętał. Druga strona medalu to choroba i ludzka dyskusja o tym, że trzeba żyć i nie ma co tracić czasu.

  7. Nie, żebym chciał wyjść na oschłego emocjonalnie, ale szczerze mówiąc, to mało mnie obchodzi los tej osoby. Wiadomo, że po śmierci nie wypomina się starych spraw, a stara przywołać tylko te dobre, ale prawda jest taka, że czy z rakiem, chorobą psychiczną, czy nieźle spapraną wizją na rozegranie całej akcji, nic czasu nie cofnie. Można tłumaczyć przyczynę, ale nie zmieni to skutków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *