Narodowy przewoźnik z Kataru  – Qatar Airlines – właśnie  strzelił sobie w kolano swoją nową promocją. Chodzi o „Złoty Bilet”, czyli możliwość zakupienia biletu za zero złotych plus opłaty. W założeniu jest to  ciekawa promocja polegająca na możliwości zakupienia biletu z Europy, w egzotyczne miejsca takie jak Tajlandia, Malezja, Australia, Nowa Zelandia czy Malediwy.  Kiedy przewoźnik opublikował terminy i dni w których dla poszczególnych krajów, bilety miały być dostępne, na lokalnych forach podróżniczych zawrzało. Nic dziwnego, każdy chciał upolować Złoty Bilet.


Promocja – Podróże Marzeń z Qatar Airlines została przygotowana globalnie dla wszystkich klientów przewoźnika. Wybrane na pewno nie przypadkowe trasy, ale bardzo atrakcyjne i zazwyczaj bardzo drogie. Dla mało zorientowanych, w sposób łopatologiczny, przygotowano specjalne filmy video informujące w jaki dniach, z jakich lotnisk i na jakie kierunki, będzie można upolować Złoty bilet. Cała promocja miała  być mocnym wejściem przewoźnika Qatar Airlines w nowy rok 2017.

Wszystko fajnie. Pomysł bardzo dobry, realny koszt dla przewoźnika pewnie nie wielki.  W końcu stać ich na te kilkaset biletów za darmo w klasie ekonomicznej. Zakładając nawet, że średni koszt biletu dla przewoźnika w dwie strony to circa 1 000 PLN, to nawet jeśli  tych biletów byłoby 200 na całą kampanię, to mówimy o kosztach na poziomie  200 000 PLN, czyli circa 50 000 USD. Dla takiej firmy to są grosze.W zamian, pozytywne budowanie wizerunku, wzmocnienie przekazu marki, to zapewne cele jakie przyświecały pracownikom marketingu w  Qatar Airlines, kiedy przygotowywali kampanie na całym świecie.  Niestety kampania została całkowicie źle przygotowana pod kątem technologicznym i wydajnościowym. Mówiąc w wielkim skrócie:  Serwery Qatar Airlines w danym dniu i godzinie , po prostu nie dały rady i „padły”.

 

W wyznaczonym dniu i godzinie, pomimo wielu prób nie udało się nam wyjść poza główną stronę promocji. Za każdym razem otrzymywaliśmy komunikat z uśmiechniętą stewardesą, która przepraszała nas za problem z serwerem i zachęcała do ponownej próby zakupu. Niestety bez sukcesu.


Kiedy już straciliśmy nadzieję, na znalezienie „Złotego Biletu”, postanowiliśmy pobieżnie sprawdzić jak przewoźnik przygotował się do kampanii pod kątem technologicznym. Na początek sprawdziliśmy gdzie stoją serwery, które obsługują kampanię, za pomocą podstawowej komendy „tracert”.

Następnie dla pewności sprawdziliśmy jaka jest lokalizacja ostatniego adres IP

 

Serwery, jak się okazało, stoją w Doha  w firmie OOREDO. Tak więc można zakładać, że firma nie korzysta z dobrodziejstw  redundancji chmury i możliwości skalowania zwiększonego ruchu na stronie w przypadku takich kampanii.  Jest to o tyle dziwne, że według WHOIS domena „qatarairways.com” jest na DNS akam.net, czyli firmy Akamai Technologies, która jest znanyn dostawcą usług CDN /Content Delivery Network/.

Dziś z kolei na stronie Qatar Airlines pokazała się tylko lakoniczna informacja, że promocja Złoty Bilet w Polsce i pozostałych krajach CEE została anulowana, bez podania powodu.

To nie pierwszy raz, kiedy Qatar Airlines organizuje taką promocję i nie pierwszy raz, kiedy okazuje się, że zamiast wzmocnić swój pozytywny wizerunek, strzela sobie w kolano, źle przygotowaną kampanią, która tylko frustruje uczestników. Czy takie promocje zawsze muszą blokować łącza? Oczywiście nie. Mamy masę przykładów choćby promocje tanich linii typu Ryanair czy WizzAir, które także przeżywają wzmożony ruch na stronie, kiedy wypuszczają pule tanich biletów na loty europejskie. Pomimo tego, zawsze można taki bilet zamówić. W czym tkwi różnica? Po prostu firmy te są dobrze przygotowane pod kątem infrastruktury IT. Być może polityka Qatar Airlines wymaga by wszystkie dane były trzymane w Katarze i być może tamtejsza infrastruktura jaką dysponuje firma w firmie OOREDOO nie została odpowiednio zoptymalizowana pod kątem kampanii.

Firma mogła na przykład na czas kampanii  wykorzystać CDN firmy Akamai  na wybrane rejony świata, na które była przygotowana kampania, odpalić poszczególne instancje lub serwery. Skalowalność chmury poradziłaby sobie ze wzmożonym ruchem na stronie i nawet jeśli pula biletów zostałaby szybko wyczerpana, to kampania taka zakończyłaby się sukcesem. Niestety, nie udało się. Wysłaliśmy oficjalnie pismo do Qatar Airline z zapytaniem, jakie są konkretne powody anulowania promocji Złoty Bilet w rejonie CEE i  jakie problemy techniczne wystąpiły.

Patrząc jednak na komentarze jednego z najbardziej popularnych blogów informujących o tanich lotach – fly4free.pl, użytkownicy bloga i klienci Qatar Airlines, bardzo negatywnie ocenili całe przedsięwzięcie. Warto, by inne firmy wzięły sobie do serca ten przypadek. Reasumując: Jeśli zakładasz, że Twoja akcja marketingowa/promocja może się spotkać z żywym zainteresowaniem użytkowników, przygotuj się do tego dobrze pod kątem infrastruktury IT, lub nie zaczynaj wcale.

 


One thought on “Fiasko promocji Qatar Airlines czyli brak chmury w praktyce

  1. > Firma mogła na przykład na czas kampanii wykorzystać CDN firmy Akamai na wybrane rejony świata, na które była przygotowana > kampania, odpalić poszczególne instancje lub serwery.

    Akamai dostarcza serwery w chmurze na których mogliby sobie apkę i bazy danych uruchomić czy tylko pozwala static serwować? Bo jeżeli to drugie to bo by im to dało, jak im raczej zabrakło mocy obliczeniowej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *