Polska podwoi moce centrów danych do 2030 roku. Rynek w Europie pęka w szwach
AI i chmura napędzają bezprecedensowy popyt na data center w Europie. Polska — z Warszawą, Bełchatowem i Szczecinem — wyrasta na jedno z najbardziej perspektywicznych miejsc dla nowych inwestycji.
Najnowszy raport CBRE „European Data Centres” pokazuje europejski rynek centrów danych w stanie bezprecedensowej presji. Popyt po raz czwarty w ciągu pięciu lat przewyższy nową podaż, a wskaźnik pustostanów spadnie do rekordowego minimum. Dla Polski to ogromna szansa — eksperci prognozują podwojenie mocy krajowego rynku w ciągu pięciu lat.
Polska: z 200 MW do 500 MW
Według analiz CBRE, łączna moc polskiego rynku centrów danych wynosi obecnie około 200 MW. Do 2030 roku ma się podwoić i osiągnąć 500 MW.
Największa koncentracja obiektów pozostanie w rejonie Warszawy, głównego hubu infrastruktury cyfrowej w kraju. W okolicach stolicy projekty o mocy 5–10 MW mogą być atrakcyjne dla inwestorów i operatorów — kluczowa jest dostępność mocy przyłączeniowej z dwóch niezależnych GPZ.
Ambicje realizacji dużych projektów data center mają jednak również Bełchatów, Szczecin, Bielsko-Biała i Choczewo. Miasta regionalne traktują centra danych jako szansę na zagospodarowanie terenów poprzemysłowych.
— Wiele miast w Polsce dostrzega szansę w rozwoju centrów danych, traktując je jako alternatywne wykorzystanie terenów poprzemysłowych i sposób na stworzenie nowych lokalizacji poza Warszawą. Kluczowym czynnikiem przyciągającym inwestorów jest dostępność wysokiej mocy przyłączeniowej — im większa i szybciej dostępna, tym większe zainteresowanie. Najbardziej pożądane są działki, które już dziś posiadają zabezpieczoną moc, co znacząco skraca czas realizacji inwestycji i podnosi atrakcyjność lokalizacji — mówi Agnieszka Jankowska, Director, Advisory & Transaction Services, Data Center w CBRE.
Europa: rekordowa podaż — i wciąż za mało
W 2025 roku europejscy operatorzy dostarczyli 859 MW nowej powierzchni centrów danych, z czego 517 MW oddano w samym IV kwartale. Połowa całej podaży (433 MW) przypadła na dwa największe rynki — Londyn i Frankfurt. Pięć kluczowych rynków (Frankfurt, Londyn, Amsterdam, Paryż, Dublin — tzw. FLAPD) odpowiadało za trzy czwarte całkowitej nowej podaży.
Mimo rekordowego napływu infrastruktury, popyt znów wygrywa. W 2026 roku zapotrzebowanie ma osiągnąć 848 MW, podczas gdy nowa podaż wyniesie jedynie ok. 710 MW. To czwarty raz w ciągu ostatnich pięciu lat, gdy popyt przekracza inwestycje.
Efekt? Wskaźnik pustostanów w europejskich centrach danych spadnie do rekordowo niskiego poziomu 5,7%. Dla porównania — jeszcze w 2015 roku przekraczał 20%, a poniżej 10% spadł dopiero pod koniec 2024 roku.
AI i hyperscalerzy napędzają wyścig
Głównym motorem popytu są dwie grupy graczy:
Hyperscalerzy (Amazon, Google, Microsoft) rozwijają własne centra danych na niespotykaną skalę. Segment inwestycji self-build w Europie osiągnie w 2026 roku 4,2 GW — wzrost o 24% rok do roku i jednocześnie siedemnasty rok z rzędu z dwucyfrowym wzrostem. Około 60% tej infrastruktury znajduje się w Irlandii, Holandii, Szwecji i Belgii.
„Neoclouds” — dostawcy usług chmurowych specjalizujący się w AI — oraz firmy oferujące GPU-as-a-Service poszukują dwucyfrowych megawatowych mocy w całej Europie. Wielu z nich ma ograniczoną historię operacyjną, co stawia nowe wyzwania przed operatorami w zakresie oceny ryzyka.
— Coraz większe zapotrzebowanie na infrastrukturę dla sztucznej inteligencji generują przede wszystkim firmy określane jako „neoclouds”, a więc dostawcy usług w chmurze dla sztucznej inteligencji, oraz globalni operatorzy chmury — hyperscalerzy. Segment inwestycji typu self-build w Europie ma w tym roku osiągnąć poziom 4,2 GW, co oznacza wzrost o 24 proc. rok do roku. To już siedemnasty rok z rzędu, gdy wzrost jest dwucyfrowy — wskazuje Agnieszka Jankowska z CBRE.
Bariery: energia, grunty, procesy planistyczne
Silny popyt zderza się z trzema głównymi ograniczeniami:
- Dostępność mocy przyłączeniowych — długie terminy przyłączeń do sieci zmuszają operatorów do generacji energii na miejscu (on-site power). To, co miało być rozwiązaniem tymczasowym, staje się strategią długoterminową.
- Dostępność gruntów — deweloperzy coraz częściej szukają lokalizacji poza tradycyjnymi klastrami FLAPD, co otwiera szanse dla rynków takich jak Polska.
- Brak spekulacyjnej budowy — mimo silnego popytu, większość operatorów unika spekulacyjnych inwestycji ze względu na ogromne nakłady kapitałowe. Dominują umowy pre-let, co pogłębia nierównowagę rynkową.
Rosną również wymagania dotyczące gęstości mocy — trenowanie i inferencja modeli AI potrzebują znacznie więcej energii na metr kwadratowy niż tradycyjne obciążenia. Rynek dzieli się na operatorów inwestujących w high-density i tych z klasyczną infrastrukturą.
Co to oznacza dla branży hostingowej w Polsce?
Boom na centra danych to realna zmiana dla polskiego rynku hostingowego:
- Więcej lokalnej infrastruktury = lepsze warunki kolokacji i mniejsza zależność od zachodnioeuropejskich data center
- Niższe latencje dla usług AI i chmurowych obsługujących polskich użytkowników
- Ale też potencjalna presja cenowa — rosnący popyt ze strony hyperscalerów i firm AI może podnosić stawki za wynajem
- Szansa na nowe usługi — polskie firmy hostingowe mogą wykorzystać rosnącą infrastrukturę do oferowania GPU hosting i usług AI
Polska, z konkurencyjnymi cenami energii, wykwalifikowaną kadrą IT i rosnącą infrastrukturą energetyczną, jest dobrze przygotowana, by stać się jednym z kluczowych europejskich rynków centrów danych w nadchodzącej dekadzie.
Źródło: CBRE, raport „European Data Centres” (2026)